sobota, 6 lipca 2013

[Budownictwo]Marmurowo i po warszawsku

Absurd powszechny ogarnął Adama Nowaka pewnego pięknego dnia i postanowił bezboleśnie odejść na boży świat. Wymyślał i śnił o wielu rodzajach szybkiego skończenia ze sobą, zbyt go to jednak pochłaniało. Pomyślał, że wyruszy do czarownicy. Wyszło na to, że Adamowi i tak życia niewiele zostało i żeby nie wymyślał. Adam potrzebował jednak kogoś do pomocy nad planem zemszczenia się na samemu sobie. Nie wiedział, do kogo się zwrócić. Wiedźma zaproponowała wyszukać zakład na ulicy X robiący obudowy kominkowe Warszawa to przecież nie tak wielkie miasto, znajdzie. Mimo początkowej niewiedzy i niezadowolenia, Adam wyszukał proponowany zakład. Trochę się wyjaśniło. Adam odbył rozmowę z właścicielem firmy i został poprowadzony gdzieś poprzez długie korytarze, wyłożone płytami kamiennymi. Płyty te były zrobione głównie z surowca na oko wyglądaj ącego jak marmur warszawa była jeszcze większą tajemnicą. - To nie do wiary, jak długie są te korytarze i ile płyt tutaj się mieści - dumał heroin. W tym momencie oświeciło Adama i znał już cel wyprawy do tak szemranego miejsca, jak to i uciekł tylnymi drzwiami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz